Brzeg

50°51'21.43" N, 17°29'13.60" E

Brieg

07 10 1801
W południe dotarliśmy do Brzegu, zatrzymaliśmy się tu na noc.
09 10 1802
obiad w Lewinie. Następnie jechaliśmy przez Brzeg i zatrzymaliśmy się na chwilę w Lipkach.
Tam spotkaliśmy kilku studentów i choć nasz woźnica nie chciał już dalej jechać, dotarliśmy szczęśliwie na noc do Oławy.
17 10 1803
O zmierzchu dojechaliśmy do Lewina, a po godzinie wpół do jedenastej na przedmieścia Brzegu,
gdzie zamierzaliśmy przenocować w zajeździe Pod Winną Górą. Ponieważ nie znamy terenu, przejechaliśmy niemal pół mili za daleko. Pytając wciąż o drogę, dojechaliśmy wreszcie do celu
o godzinie wpół do dwunastej. Obsłużeni zostaliśmy mizernie, tak że gdyby nie własne zapasy, musielibyśmy wraz z końmi cierpieć głód. drzemaliśmy tu trochę na słomie, trochę w powozie. Wyruszyliśmy stąd w dalszą drogę o wpół do piątej, a tuż za Brzegiem zjedliśmy śniadanie.
23 10 1804
W Brzegu posililiśmy się, odwiedziliśmy cukiernię, dwukrotnie byliśmy u pana referendarza Lugego, ale nie zastaliśmy go ani razu.
25 03 1805
W południe zajechaliśmy do Oławy, a na noc, odwiedziwszy wpierw, jak zwykle, cukiernię w Brzegu, udaliśmy się do Lewina, gdzie zgodnie z umową czekał na nas czterokonny wóz,
Walek i Iskra. Zjadłszy obfitą, wcześniej zamówioną kolację i nieco tu wypocząwszy, wyruszyliśmy następnego ranka, w dalszą drogę, w zimną, śnieżną zawieruchę. Zjedliśmy obiad w Krapkowicach
12 03 1810
O ósmej wieczorem w Brzegu w bardzo porządnym zajeździe Pod Złotym Krzyżem. Przy wysiadaniu Schöpp jęczał, bo kolana sprawiały mu ból. Na dole w restauracji, gdzie siedziało kilku dżentelmenów, posiłek spożywaliśmy z pewnym starostą, z którym podyskutowaliśmy.
po dobrym śniadaniu odjechaliśmy. Ulewny deszcz. Okropne drogi.


07 10 1801
Zu Mittag in Brieg, über Nacht da geblieben
09 10 1802
in Löwen zu Mittag, reisten über Brieg, machten in Linden, wo wir einige Studenten antrafen, ein wenig Halt und kamen, obgleich uns unser Kutscher nicht weiter fahren wollte, auf die Nacht glücklich nach Ohlau
17 10 1803
Bei Dämmerung erst erreichten
wir Löwen und nach halb elf die Vorstädte Briegs, wo wir in der Vorstadt im Weinberge übernachten wollten. Da wir aber mit dem Wege unbekannt waren, so fuhren wir beinah l/2 Meile um und wurden erst um halb 12 Uhr, nachdem wir lange angefragt hatten, in den Weinberg eingelassen, aber so elend bewirtet, dass wir ohne eigenen Proviant samt den Pferden hätten erhungern müssen. Als wir nun hier teils auf der Streu, teils im Wagen geschlummert
hatten, brachen wir wieder von hier am um halb fünf auf, futterten gleich hinter Brieg,
23 10 1804
nachdem wir zuvor in Brieg gefüttert, den Pfeff erküchler frequentiert, und den Herrn Referendar
Luge zweimal gefunden, aber nicht ein einziges
25 03 1805
Zu Mittag kamen wir nach Ohlau, und auf die Nacht, nachdem wir in Brieg wie gewöhnlich den Pfeff erküchler frequentiert hatten, nach Löwen, wo wir verabredetermaßen einen Wagen mit 4 Schimmeln nebst Walek und Iskra vorfanden. Als wir nun hier das reichliche, vorher bestellte Abendessen verzehrt, und uns ausgeruht hatten, begaben wir uns den anderen Morgen, den
unter kaltem Schneegestöber von neuem auf die Reise, aßen zu Mittag in Krappitz
12 03 1810
Gen 8 Uhr abends in Brieg in dem sehr honetten Goldnen Kreuz. Singen des Schöpps beim Aussteigen von wegen der verbogenen Knie. Unten in der Gaststube, wo mehrere Herren, mit
einem Landrat zusammengespeist, discuriert etc: Nach gutem Frühstück fort. Heftiger Regen. Mordwege.

Karte wird geladen...