Brzeźnica Pałac

50°08'42.27" N, 18°13'6.19" E

Brzeznica Pałac

04.01.1807
Po obiedzie wszyscy wróciliśmy do Łubowic, skąd my obaj oraz Klein i Schöpp
natychmiast wyruszyliśmy do Brzeźnicy. Była straszna burza i śnieżyca.
– „Kiełbasa”, akurat pusta, przewróciła się. Do Brzeźnicy prowadzi
stroma ścieżka. Po tylu przygodach dotarliśmy w końcu do dworu
w Brzeźnicy innym wozem. Na dole przywitaliśmy się z dyrektorem,
a potem poszliśmy na górę, gdzie zastaliśmy panny w trakcie toalety.
Wkrótce do garderoby weszła również madame Hahmann, a my
tymczasem zabawialiśmy się w sąsiednim pokoju. Kiedy się wszyscy
ufryzowali i wypucowali, zabraliśmy żeński klub do sali tanecznej,
gdzie zgromadził się już cały rząd z Brzegu: Dyhren, hrabia Beust
w okularach, kilku kapitulantów (Elsner, Kapphengst), studenci
z Halle i Frankfurtu (obaj Porembscy i Saulich). Wkrótce pojawili się
też nasz pan kapelan, państwo Adamtzowie i ks. Wodarz. Zadowoliłem
się zimnym ponczem, piłem go w ostatnim salonie. Pan Hahmann
zaprosił Mikettów za pośrednictwem żandarma z Brzeźnicy na bal.
Zjawili się w końcu, a ja tymczasem byłem w bawialni, prowadząc przy
fajce rozmowę z asesorem Flöglem i Kleinem. (Czerwony z białymi
kwiatami). Kiepskie żarcie. – Reimann, rozczulając się, całował mnie
po rękach. – Zażywałem tabaki z kamizelki. Rozmowy w ostatnim
pokoju z państwem Adamtzami przy ciepłym ponczu. – Wściekłe
spojrzenia miłosne demoiselle Schander… szło o grubą grację w pokoju
z tyłu. Madame Hahmann bardzo rozbawiona. Kiedy w końcu
wszyscy chcieli już odejść, panowie Hahmann i Adametz z wielkim
krzykiem przymusili nas do poloneza (potem wszyscy pójdziemy do
Halle!); tańczyliśmy w płaszczach, potem jednak, pożegnawszy się
tylko z paniami Mikettą i Hahmann, niespostrzeżenie odeszliśmy.

25.01.1807
oddziały bawarskie niemal codziennie nachodzą Racibórz i sąsiednie
wioski. Wszyscy mieszkańcy Brzeźnicy uciekli do Raciborza, ale panie
Miketta i Hahmann uciekły do Opawy.

 

04.01.1807
Nach Tische fuhren wir alle wieder nach Lubowitz, von wo aus wir beide, Klein mit Schöpp gleich wieder unsere Reise nach Brzesnitz begannen. Fürchterlicher
Sturm und Schneegestöber. – Das Umwerfen der grade leeren Wurst.
Den Fußsteig herauf bei Brzesnitz. Nach solchen mannigfachen
Abenteuern langten wir endlich im Brzesnitzer Hofe mit noch einem
anderen Wagen an, begrüßten unten den Herrn Landschaftsdirektor
und begaben uns dann herauf, wo wir die Freilen noch an der Toilette
fanden. Bald kam auch Madame Hahmann in die Toilette, während
wir in der Nebenstube Schlender spielten. Nachdem alles gestriegelt
und geputzt war, führten wir den weiblichen Klub in die Bastringue,
wo schon die ganze Brieger Regierung (Graf Beust mit der Brille),
mehrere Kapitulanten (Elsner, Dyrhen, Kapphengst), Studenten aus
Halle und Frankfurt (beide Porembskys, Saulich) versammelt waren.
Bald kamen auch unser Herr Kaplan, Herr und Madame Adametz
und Wodarz an. Meine alleinigen kalten Punschkonditionen in der
letzten Stube. Herr Hahmann lud die Mikettas in Niedane durch
den Landdragoner aus Brzesnitz bei Exekution zum Balle, worauf sie
dann endlich auch ankamen, während ich eben in der Spielstube bei
einer Pfeife Tabak eine Unterhaltung mit Assessor Flögel und Klein
pfl og. (Rot mit weißen Blumen.) Hungriges Fressen.270 Der turkelnde
Reimann mir die Hände küssend. – Meine Tabakschnupfereien von
der Kamuselle. Unterhaltungen in der letzten Stube mit Herrn und
Madame Adametz beim warmen Punsch. Wütende Liebesäugeleien
der Demoiselle Schander. Madame Hahmann recht lustig. Als sich
endlich alles verlieren wollte, preßte Herr Hahmann und Adametz
noch mit großem Lärm (dann gehen wir alle nach Halle!) zu einer
Polonaise, die wir noch in Mänteln mittanzten, dann uns aber, nachdem
ich mich bloß von Madame Miketta et Hahmann beurlaubt, im
stillen verloren.

25.01.1807
Ratibor und die benachbarten Dorfschaften bekommen fast täglich
Besuche von bayrischen Kommandos. Die gesamten Brzesnitzer sind
nach Ratibor, Madame Miketta und Hahmann aber zusammen nach
Troppau geflüchtet.