09 10 1802
Następnie jechaliśmy przez Brzeg i zatrzymaliśmy się na chwilę w Lipkach. Tam spotkaliśmy kilku studentów i choć nasz woźnica nie chciał już dalej jechać, dotarliśmy szczęśliwie na noc do Oławy.
19 08 1803
W południe byliśmy w Oławie, gdzie zastaliśmy wielu studentów. Noc w Lewinie.
23 03 1804
Przybyliśmy do Oławy o siódmej wieczorem. Odnotować warto utarczkę pana von Kornerutha z panem Böhmem i rzetelność chorążego Scheliana. Po krótkim pobycie w Oławie pojechaliśmy do Nysy przez Grodków, dokąd dotarliśmy około drugiej w nocy.
12 04 1804
Za Brzegiem skręciliśmy w wąską drogę, ale przejechawszy pół mili musieliśmy z niej zawrócić, gdyż była nieprzejezdna. Nie mając zatem wyboru, jechaliśmy przez nieznane wsie i pola, aby dotrzeć do głównej drogi. W południe byliśmy na przedmieściach Oławy. W Czerwonej Karczmie, dokąd przybyliśmy o dziewiątej wieczorem, jedliśmy resztki naszych zbyt obfitych zapasów. Mniej więcej o wpół do dziewiątej wieczorem, przy całkowitej ciemności, wjechaliśmy do Wrocławia.
19 08 1804
po południu, w towarzystwie panów Thilscha i Friedricha odjechaliśmy z Wrocławia. Noc w Oławie, a tam niezapomniane wrażenia: francuski goguś, bilard w łóżku i śpiewanie „Wenn der Kuckuck schreit” – gdy kukułka woła
23 10 1804
W Brzegu posililiśmy się, odwiedziliśmy cukiernię, dwukrotnie byliśmy u pana referendarza Lugego, ale nie zastaliśmy go ani razu. Na kwadrans przed jedenastą w nocy przybyliśmy do Oławy, gdzie w zajeździe Pod Koroną zostaliśmy znakomicie obsłużeni.
25 03 1805
W południe zajechaliśmy do Oławy, a na noc, odwiedziwszy wpierw, jak zwykle, cukiernię w Brzegu, udaliśmy się do Lewina, gdzie zgodnie z umową czekał na nas czterokonny wóz, Walek i Iskra. Zjadłszy obfitą, wcześniej zamówioną kolację i nieco tu wypocząwszy, wyruszyliśmy następnego ranka, w dalszą drogę, w zimną, śnieżną zawieruchę.
21 04 1805
zjedliśmy obiad w Oławie na Wrocławskim Przedmieściu i przed piątą po południu przyjechaliśmy
do Wrocławia.
07 08 1806
rano odwiedziliśmy profesora Rochowsky’ego, a po południu wyjechaliśmy z Wrocławia. Tego dnia jechaliśmy aż do Oławy, gdzie zatrzymaliśmy się pod Czerwonym Jeleniem. Mieliśmy tam dobry pokój, ale bardzo ciężkie kołdry. Gdy na horyzoncie ukazała się delikatna zorza wieczorna, poszliśmy pospacerować na groblach i łąkach. Wędrowaliśmy wśród wierzb i często gubiliśmy się wśród strug wody, która przelewając się przez brzegi nawadniała łąki. Było tu zupełnie pusto. Wieczorny złoty blask mienił się pośród wierzb na pastwiskach i wraz z chłodem wieczoru płynęły ku nam cudowne echa dawno temu doznanych wrażeń. Wróciliśmy do hotelu i zasnęliśmy.
12 03 1810
rano około dziewiątej znowu odjazd dorożką i podobnym wozem w trzy konie. Cały dzień padało, w całej okolicy. Jezioro, straszna droga. Jesteśmy Pod Czerwonym Jeleniem w Oławie. Mnóstwo tu furmanów i jakaś Maritorne, okropnie roześmiana, brzydka, nieprzyjemna baba. Jedliśmy pieczeń wieprzową i trochę się zdrzemnęliśmy. O ósmej wieczorem w Brzegu w bardzo porządnym zajeździe Pod Złotym Krzyżem.
09 10 1802
reisten über Brieg, machten in Linden, wo wir einige Studenten antrafen, ein wenig Halt und kamen, obgleich uns unser Kutscher nicht weiter fahren wollte, auf die Nacht glücklich nach Ohlau an
19 08 1803
Zu Mittag waren wir in Ohlau, wo wir eine Menge Studenten fanden; über Nacht in Löwen.
23 03 1804
und kamen um 7 Uhr abends in Ohlau an, wobei die Händel des Herrn von Corneruth mit dem Herrn von Böhm und die Solidität des Fähnrichs Schelian zu merken. Nach einem kurzen Aufenthalt in Ohlau fuhren wir endlich über Grottkau, wo wir um 2 Uhr in der Nacht ankamen,
12 04 1804
hinter Brieg der kleinen Straße, von der wir nach einer halben Meile, da wir auf derselben bald stecken geblieben, wieder über unbekannte Dörfer und Felder in die große Straße einlenken mussten. In der Vorstadt von Ohlau über Mittag. In Rothkretscham, wo wir in der 9. Stunde abends arrivierten, verzehrten wir noch die Überreste unseres beinahe zu reichlichen Proviants. Gegen halb 9 fuhren wir denn auch noch bei fi nsterer Nacht völlig nach Breslau hinein,
19 08 1804
Nachmittag fuhren wir alle in Begleitung des Herrn Thilsch und Friedrich von Breslau ab. Über Nacht in Ohlau, wo der Pariser Stutzer das Billardspielen im Bette und das „Wenn der Kuckuck schreit” nicht zu vergessen.
23 10 1804
nachdem wir zuvor in Brieg gefüttert, den Pfeff erküchler frequentiert, und den Herrn Referendar Luge zweimal gefunden, aber nicht ein einziges Mal gesehen hatten, um 1/4 11 in der Nacht in Ohlau an, wo wir in der Krone treffl ich bewirtet wurden.
25 03 1805
Zu Mittag kamen wir nach Ohlau, und auf die Nacht, nachdem wir in Brieg wie gewöhnlich den Pfeff erküchler frequentiert hatten, nach Löwen, wo wir verabredetermaßen einen Wagen mit 4 Schimmeln nebst Walek und Iskra vorfanden. Als wir nun hier das reichliche, vorher bestellte Abendessen verzehrt, und uns ausgeruht hatten, begaben wir uns den anderen Morgen, den unter kaltem Schneegestöber von neuem auf die Reise
21 04 1805
Aßen wir zu Mittag in der Breslauer Vorstadt von Ohlau und kamen noch vor 5 Uhr nachmittags in Breslau an.
07 08 1806
Vormittags Professor Rochowsky besucht. Nachmittags von Breslau weggefahren. Wir fuhren diesen Tag noch bis Ohlau, wo wir im roten Hirsch logierten, eine gute Stube und sehr schwere Oberbetten hatten. Als die sanfte Abendröte emporquoll am Horizonte, da gingen wir spazieren auf den Dämmen und Wiesen hinter dem Hause. Wir wandten uns hierbei durch die Lauben der hängenden Weiden und verirrten uns oft zwischen den sich kreuzenden Wässern, die, über ihre Ufer getreten, die Wiesen bewässerten. Es war hier sehr einsam. Das Abendgold schimmerte durch die Weiden, und wundersame Rückklänge gehabter Gefühlte strömten mit der Kühle des Abends in uns. Wir gingen zurück und schliefen gut.
12 03 1810
Früh gen 9 Uhr wieder mit Lohnkutschen, ähnlichem Wagen und 3 Pferden abgefahren. Den ganzen Tag Regen, die ganze Gegend ein See, schrecklicher Weg. Im Roten Hirsch vor Ohlau, wo viele Fuhrleute und die gräßlich lachende Maritorne, Schweinebraten gefressen und genickt. Gen 8 Uhr abends in Brieg in dem sehr honetten Goldnen Kreuz.