CZ
31.08.1802
Jeli jsme s panem Friedrichlem do Opavy, abychom viděli arcivévodu Karla, který právě tehdy prohlížel tři regimenty stojící kolem Opavy. Když jsme se ale v Opave podrobněji informovali a zjistili, že princ Karel již ráno tuto prohlídku dokončil, téměř jsme ztratili naději na úspěšný výsledek naší cesty. Naštěstí jsme ale měli příležitost vidět mnoho vojáků, jak z zelených a modrých husarů, tak i z grenadýrského pluku, který byl umístěn přímo v Opave.
Nicméně, po obědě jsme se rozhodli, že se přesto pokusíme vidět princa Karla. Ačkoli nás informovali, že se účastní bálu, který měl být pořádán v našem vlastním hostinci, považovali jsme to za příliš nejisté a po procházce po městě jsme se rozhodli, že se zeptáme u triumfálního oblouku, který byl přímo naproti našemu hostinci, kde se právě princ nachází. Poté jsme se vydali k jeho sídlu, kde jsme našli všechno připravené na projížďku do Hradce nad Moravicí k princi Lichnowskému a celou kompanie pod zbraní.
Příležitost byla pro nás více než vítaná, protože princ zůstal před dveřmi nějaký čas stát a projížděl tak pomalu, že jsme měli dostatek času si zapamatovat jeho rysy.
Večer jsme s panem Friedrichlem šli na bál; jelikož ale nikdo v masce neúčinkoval a navíc arcivévoda Karel se omluvil zúčastnit se s tím, že je nemocný, šli jsme brzy spát.
19.10.1806
Oba jsme jeli se Schöppem, protože nás strýc pozval na základě dopisu, v odpoledních hodinách do Troppau, kde jsme na pozdrav tety a hraběnky z okna vtrhli do strýcova apartmá. Zde jsme rychle poznali hraběnku Kollowrat a našeho bratrance, barona Wiplara (starší, dobří lidé).
Poté jsme společně šli do divadla, kde jsme se strýcem usedli do lóže. (Genua a Rache). Zde jsme poznali i slavného hraběte Sobecka, který byl s Hermanem z Halle na parteru.
20.10.1806
Odpoledne jsme potkali naše dvě věrné sestřenice, baronky Bibra (jedna byla kapitánka v císařských službách). Večer jsme s nimi a strýcem šli na parter. („Indiáni v Anglii“ – výborně předvedeno, zejména Gurli, díky roztomilé Demoiselle Hansing).
Mnohokrát jsem se zaměřoval a prozkoumával Philippinchen (viz Genius z roku 1806). Ona však vůbec nebyla v Opave.
21.10.1806
Krásná klavírní hra hraběte Lichnowského. Poté jsme šli do komedie. („Bürgerglück“ od Babo, a pas de deux, velmi špatně tančené).
Poté, jak je zvykem, jsme pojedli a následně jeli na bál, který se konal v divadle s otevřeným parterem. Velká, nádherná síň. – V pozadí bylo možné vystoupit do přistavené kavárny. Můj valčík a balová taneční sponzora s princeznou z Hessen-Philippsthal.
PL
31.08.1802
wraz z panem Friedrichem udaliśmy się do Opawy, aby zobaczyć
arcyksięcia Karola, który wizytował trzy pułki stacjonujące w tym
czasie pod miastem. Kiedy jednak w okolicy Opawy zasięgnęliśmy
języka w tej sprawie, to dowiedzieliśmy się, że książę dziś rano odbył
przegląd wojska. Zwątpiliśmy już w pomyślne zakończenie naszej
podróży, ale okazało się, że mieliśmy później okazję zobaczyć wielu
żołnierzy, zarówno tych z zielonych i niebieskich husarii, jak i z pułku
grenadierów stacjonujących w samej Opawie. Więc staraliśmy się zobaczyć
księcia Karola zaraz po obiedzie, mimo że powiedziano nam,
iż będzie on uczestniczył w balu w naszym hotelu. Uznaliśmy jednak,
że jest to zbyt niepewne, więc rozejrzawszy się po mieście, skierowaliśmy
się w stronę łuku triumfalnego wzniesionego naprzeciwko naszej
kwatery i tam zapytaliśmy, gdzie arcyksiążę się zatrzymał. Udaliśmy
się do jego rezydencji, gdzie wszystko było już przygotowane na jego
przejazd do Hradca nad Moravici, gdzie miał się spotkać z księciem
Lichnowskym. Cała kompania stała pod bronią. Nie mogliśmy sobie
wymarzyć lepszej okazji! Książę bowiem nie tylko zatrzymał się na
jakiś czas w progu, ale przejeżdżał tak powoli, że mieliśmy wystarczająco
dużo czasu, aby zapamiętać dobrze rysy jego twarzy. Poszliśmy
wieczorem na bal z panem Friedrichem, ale ponieważ nie pojawiły się
maski, a co więcej, arcyksiążę Karol usprawiedliwił swoją nieobecność
niedyspozycją, wkrótce udaliśmy się spać.
19.10.1806
ponieważ stryj zaprosił nas listownie do siebie, po południu pojechaliśmy
obaj wraz z Schöppem do Opawy. Tam na dany nam przez
okno sygnał ciotki i hrabiny, weszliśmy do mieszkania wujka. Tutaj
poznaliśmy hrabinę Kollowrat i naszego kuzyna, barona Wiplara
(para starych dobrych ludzi). Potem udaliśmy się wszyscy do teatru,
gdzie obaj usiedliśmy razem z wujkiem w loży (Genua i Zemsta).
Tutaj poznaliśmy również słynnego hrabiego Sobecka, który wraz
z Hermannem z Halle siedział na parterze.
20.10.1806
Po południu poznaliśmy naszych dwóch wesołych kuzynów, baronów Bibra
(jeden z nich jest kapitanem w służbie cesarskiej). Wieczorem z kuzynami i wujkiem
w teatrze na parterze. (Th e Indians in England bardzo dobrze zagrane,
szczególnie urocza demoiselle Hansing w roli Gurli). – Wiele
razy wypatrywałem przez lornetkę Philippinchen (patrz dobry duszek
z roku 1806), ale na próżno. (W ogóle nie była w Opawie.)
21.10.1806
Piękna gra na fortepianie hrabiego Lichnowsky’ego. Potem pojechaliśmy do teatru
(Szczęście mieszczańskie autorstwa Babo i pas des
deux, zupełnie złe wykonanie. Śmieszne podskoki grubej kobiety).
A potem jak zwykle jedliśmy i pojechaliśmy na bal, który odbywał
się na parterze teatru. Duża, wspaniała sala. – W tyle było wejście
do kawiarni. Mój walc i flirt z księżniczką von Hessen-Philippsthal.
DE
31.08.1802
Fuhren wir mit Herrn Friedrich nach Troppau, um den Erzherzog Karl
zu sehen, welcher eben damals die drei um Troppau herum stehenden
Regimenter besichtigte. Als wir uns aber bei Troppau um die ganze
Sache näher erkundigten und erfuhren, dass Prinz Karl schon eben
diesen Morgen die Besichtigung gehalten habe, so verzweifelten wir
schon ganz an einem guten Ausgang unserer Reise, wenn wir nicht
noch späterhin Gelegenheit gehabt hätten, viele Soldaten, sowohl
von den grünen und blauen Husaren, als auch von dem in Troppau
selbst stehenden Grenadierregimente zu sehen. Nichts um desto weniger
suchten wir aber bald nach dem Mittagessen den Prinz Karl zu
sehen, und obschon wir benachrichtigt wurden, dass er einem Balle,
welcher in unserm eignen Logis gegeben werden sollte, beiwohnen
würde, so hielten wir doch dies für zu unsicher, und gingen daher,
nachdem wir uns in der Stadt etwas umgesehen hatten, zu einem,
unserem Logis gerade gegenüber errichteten Triumphbogen, erkundigten
uns dort nach dem Aufenthalt des Erzherzogs und gingen
dann nach seinem Wohnort, wo wir schon alles zu einer Spazierfahrt
nach Grätz zum Fürsten Lichnowsky bereit, und eine ganze Kompanie
unter Gewehr fanden. Erwünschter konnte uns die Gelegenheit
nicht kommen, denn der Prinz blieb nicht nur einige Zeit lang vor
der Haustür stehen, sondern er fuhr auch so langsam vorbei, dass
wir Zeit genug hatten, seine Gesichtszüge unserem Gedächtnis einzuprägen.
Den Abend gingen wir zwar mit Herrn Friedrich auf den
Ball; da aber keine Masken erschienen und überdies der Erzherzog
Karl seine Abwesenheit mit Unpässlichkeit entschuldigen ließ, so
legten wir uns bald schlafen.
19.10.1806
Fuhren wir beide mit Schöpp, da wir vom Onkel briefl ich dazu
eingeladen worden, nachmittags nach Troppau, wo wir auf das Winken
der Tante und Komtesse aus dem Fenster in das Quartier des
Onkels einkehrten. Hier lernten wir also bald die Gräfi n Kollowrat
und unsern Vetter, Baron Wiplar kennen (ein Paar gute alte Häute).
Darauf fuhren wir allgesamt ins Th eater, wo wir beide mit dem Onkel
in die Loge gingen. (Genua und Rache). Hier lernten wir auch den
famosen Grafen Sobeck kennen, der mit Hermann aus Halle im
Parterre war.
20.10.1806
Nachmittags lernten wir unsere beiden fi delen Kousins, die Barone Bibra, kennen
(der eine Hauptmann in kaiserl. Diensten). Abends mit diesen
und dem Onkel ins Parterre. („Die Indianer in England“ sehr gut
gegeben; besonders Gurli durch die niedliche Demoiselle Hansing.)
– Mein mannigfaches, aber vergebenes Visieren und Lorgnettieren,
Philippinchen (siehe Genius von 1806) auszuspintisieren. (Sie war
gar nicht in Troppau.)
21.10.1806
Das schöne Klavierspiel des Grafen Lichnowsky. Darauf
in die Komödie gefahren. (Bürgerglück von Babo235 und ein pas des
deux,236 grundschlecht getanzt). Darauf wie gewöhnlich gegessen
und darauf zum Balle gefahren, der im Th eater mit aufgeschraubtem
Parterre gegeben wurde. Großer, herrlicher Saal. – Im Hintergrunde
konnte man in ein angebautes Kaff eehaus steigen. Mein Walzer und
Ballsponsade mit der Prinzessin von Hessen-Philippsthal.
Projekt „Eichendorff w Europie” żyje dzięki Waszym pytaniom i sugestiom.
Jesteśmy otwarci na pomysły związane z działalnością Josepha von Eichendorffa, zgłoszenia błędów czy propozycje nowych miejsc. Napisz, zadzwoń lub przyjdź osobiście – razem szerzmy miłość do poezji, historii i kultury europejskiej.
Projekt „Eichendorff w Europa” lebt durch Eure Fragen und Vorschläge.
Wir sind offen für Ideen, die mit dem Werk und Leben von Joseph von Eichendorff zu tun haben, für Fehlerberichte oder Vorschläge zu neuen Orten. Schreibt uns, ruft uns an oder kommt persönlich vorbei – lasst uns gemeinsam die Liebe zur Poesie, Geschichte und europäischen Kultur verbreiten.
Wszelkie prawa zastrzeżone © Łubowickie Towarzystwo Eichendorffa 2025