17 10 1803
Wypiwszy kawę, bez kłopotów zajechaliśmy do Rogowa, gdzie spotkało nas pierwsze nieszczęście, a mianowicie jeden z worków z owsem z tyłu wozu oderwał się i zanim to spostrzeżono, obsialiśmy co najmniej ćwierć mili drogi sześcioma wielkimi miarami owsa. W południe byliśmy w Domecku,
13 03 1810
O zmroku przed Rogowem utknęliśmy w okropnej dziurze. Wysiedliśmy zrozpaczeni. Na szczęście przyprowadzono dwa konie ministra, które przyprzężono do naszego wozu i wydostaliśmy się z tego bagna. Widok był straszny, okropny krzyk, zerwały się wszystkie powrozy. Do wsi szliśmy pieszo wraz z tutejszym organistą Lamatschem; to ten, który przyprowadził konie. Nędzna karczma. Przadki wokół kominka. Prosta zupa. Lamatsch opowiadał nam aż do jedenastej o peruce starego Wrochema itd. Spaliśmy na słomie w pełnym ubraniu. Sikaliśmy do kubła.
Rano ruszyliśmy w drogę, zjadłszy wpierw zupę mleczną. Zimno, śnieg.
17 10 1803
Fuhren wir, nachdem wir eine Bouteille Kaff ee geleert hatten, ohne Beschwernis bis hinter Rogau, wo uns aber die erste Fatalität begegnete, indem sich nämlich einer von den Hafersäcken hinten vom Wagen loswand und, ehe es bemerkt wurde, wenigstens eine viertel Meile weit den Weg mit 6 großen Metzen Hafer besäte. Zu Mittag waren wir in Dometzko,
13 03 1810
Vor Rogau bei angebrochener Nacht blieben wir in einem Mordloche totaliter stecken. Aussteigen und Verzweifl ung. Zum Glück kam(en) zwei Pferde vom Minister,319 welche, vorgespannt, uns bei schrecklichem Geschrei u. Zerreißung aller Stricke aus dem Drecke halfen, das grässlich
anzusehen war. Zu Fuß mit dem dasigen Organisten Lamatsch, der auch mit den Pferden gekommen, bis ins Dorf. Elendes Wirtshaus. Przadki um das Herdfeuer. Frugales Souper von Eiern. Lamatsch unterhält uns artig bis 11 Uhr von des alten Wrochems Perücke etc: Ganz angezogen auf einer Streu. Es wird in die Schaff e gepisst. Morgen Nach einer Milchsuppe fort. Kälte, Schnee.